może już nigdy nie strąci mnie tam użycie tych samych kubków do śniadania dzień po dniu być może już nigdy nie zahipnotyzują mnie otwarte drzwi lodówki możliwe że nocą już nigdy ciężarówka nie zaparkuje na mojej piersi choć szczerze mówiąc wątpię bo tak długo jak rankiem będę wyczekiwał odgłosu zamykanych drzwi tak długo jak będę modlił się o nieszczęście tak długo będę ją widział kolczastą chmurę wypełnioną tłuczonym szkłem na granicy dostrzegalności