parapet

Krótko śpię, bo przesiaduję na oknach dobrych ludzi. Wyczekuję tego momentu, w którym z zadymionych czeluści pustki przedostają się do naszego świata złe sny i próbują dosięgnąć pilnowanych przeze mnie snów. Odganiam je czym mogę, przepędzam jak tylko potrafię, nie zawsze mi się to udaje, bo przecież sam jeszcze czegoś muszę się trzymać, by nie runąć w dół. Ale bardzo się staram, bo nie widzę obecnie innego większego sensu. Niekiedy zostawiam po sobie zapach, jedyny ślad mojej działalności. Nad ranem jakaś część mnie wdziera się do wietrzonych mieszkań.

ktoś

Jesteś tam? Jesteście? Do kogo mogę się zwrócić? I jak mam się zwracać? W tym pomieszczeniu wypełnionym dymem kadzidła nie odczuwam żadnej obecności. Chyba nigdy jej nie poczułem. Czy istnieje ktoś, do kogo mogę skierować moją prośbę? Nie proszę o wiele, a w zamian mogę oddać wszystko co mam. Niech ktoś to wykorzysta.

co wtedy

Mogę oszukać wykrywacz kłamstw. Mogę zmylić każdą aparaturę medyczną. Mój mózgna zdjęciach z tomografii wygląda jak przecięty na pół owoc kiwi. Wynik jest mocno nieprecyzyjny, ponieważ wirujące pestki nieustannie wprowadzają w błąd ośrodki odpowiadające za zmysły. Mogę przesuwać przedmioty siłą woli.

wniktnie

Wracam sam. Donikąd. Nieswój. Ciemno i bez… czegokolwiek. Nie zatrzymam się dopóki nie będę na miejscu, bo tylko w ruchu jestem w stanie sprostać grawitacji. W dobrze znanej pustce zasnę albo i nie, przykryty ciężarówką, łodzią podwodną i karetką pogotowia. Ale to jeszcze nie nastąpiło, jeszcze jestem w drodze. Mogłyby mi towarzyszyć gwiazdy, ale jedyne co mnie otacza, to asfalt, cement i beton. Oddaliłem się. Z dala od siebie. I choć daleki jestem od optymizmu, to będę dalej. Nadal. Na dal. Most wstrzymał oddech, ja nie mogę się powstrzymać.

drogowskaz

Droga prostuje myśli skłębione. Droga odkrywa swoje tajemnice. Wyjaśniłem sobie na przykład raz na zawsze zagadnienie dwóch świateł. Droga powoduje zmęczenie nóg, o ileż mniej dotkliwe niż umysłu. W drodze towarzyszą zjawy. Na jedne lepiej nie zwracać uwagi, za innymi należy podążać i próbować je uchwycić. Droga utwierdza w tym przekonaniu.