Śmiechy i szepty. Nie odpowiadam. Siedzę sam w kącie, ciemny jak tabaka. W tym świetle moje oczy pozostają matowe. Powietrze gęste od sierpów ust. Tylko sięgnąć i podciąć źdźbło. Odstawić kieliszek na starą fotografię, niech przemoknie. Utonąć, na dnie nie pada deszcz. Utracić pamięć, w zapomnieniu nie sposób odróżnić szklanej waty od cukrowej.