Jedyne co powinno boleć, to opuszek kciuka od otwierania orzechów pistacjowych. Tak sobie właśnie pomyślałem, że nigdy w życiu nie miałem żadnego złamania. A ja przecież niedługo pęknę. Rysy, które się pojawiły, są większe od gór, głębsze od głębin, w dodatku z każdym dniem rozciągają się wszerz i wzdłuż. Gałęzie systematycznie podcinane. Korzenie… Nie widzę ich. Są w ogóle jakieś? Zdrowe? Jak daleko sięgają? Za to sęków więcej niż liści na głowie.