Wręczają sobie nagrody, zajmują miejsca. I ci, co przyszli – zasiadają, i ci, co ścigają się. Po coś, o coś. Wszyscy wybitnie umiejscowieni, poza mną. Na czarno, w cieniu, żeby wtopić się w otoczenie, pozostać niezauważonym. I tak od lat. Może właśnie to doprowadziło do tego, że tak naprawdę nie mam pojęcia, do jakiego miejsca należę. Teoretycznie mógłbym wskazać gdzie powinienem się znaleźć, ale co to w ogóle oznacza? Zwłaszcza, że o wiele łatwiej odnajduję się tam, gdzie bym chciał. Być może masz rację, Diane, przecież do tego mogło by w ogóle nie dojść. Wystarczyło by, abym doczekał się wtedy na ten tramwaj.
Miesiąc: Czerwiec 2025
najdłuższy dzień w roku
Mylą się wszyscy. I nadworny astrolog, i ukryty w swej piwnicznej pracowni alchemik, i mag zamknięty w komnacie na szczycie wysokiej wieży. Myli się cała ta trójca, a może jest to jedna potężna osoba, nie wiem, w każdym razie nie ma racji. Tkwią w błędzie doradcy, nie ma pewności królewski błazen, najwyższy kapłan pogubił się w soich obliczeniach. Cały dwór się pomylił, prawda wywiodła go w pole. Najdłuższy dzień w roku ma swój początek dzisiaj, a trwać będzie jakieś czterdzieści osiem godzin. Może nawet pięćdziesiąt, albo i jeszcze więcej. Tę oczywistość odkrył kot wspomnianego w trzech osobach czarodzieja. Krążył przez nikogo nieniepokojony po całym zamku i jak to kot – tu podsłuchał, tam podglądnął. I chociaż z nikim nie podzielił się tą informacją, to nie był jedynym zwierzęciem w królestwie, które poprawnie rozszyfrowało tajemnicę najdłuższego dnia. Ale to już zupełnie inna historia.