Sypią się literki z woreczka, jak kostki lodu do szklanki. A każda z nich zawiera wspomnienie. Jedne można rozpuścić, inne rozgryźć, jeszcze inne wyssać. Każdy bok sześcianu zawiera odbicie innej chwili, ale jakby z tej samej kategorii. Na przykład jeżeli wyrzucisz jeden, ujrzysz zupełnie inny balkon i w kompletnie innym czasie, niż gdy wypadnie sześć oczek. Oczekiwania są również przeróżne, choć podobno niby ich nie ma. Zgarniam, wstrząsam, wyrzucam.