doppelganger

Ciekawe – chcąc zalogować się do panelu aby utrwalić te parę wrażeń wpisałem bezwiednie adres nieistniejącego od lat ownloga. Szkoda tamtej platformy, szkoda tamtych czasów i blogów. Kiedyś to były blogi.

Dlaczego niby mam nie mieć prawa do kryzysu? Do załamania? Do tęsknoty i dążenia do szczęścia? Czemu tak uważasz, lustrzany odbiciu? Czemu podkopujesz resztki zaufania którymi się obdarzam? Czemu chcesz mnie na starcie pozbawić sił? Jaki masz w tym interes? Odpowiedz, padło wiele pytań. Wiesz co? Nie wierzę w ani jedno Twoje słowo. Zdradziły cię wąsy.

Niektórzy twierdzą, że każdy człowiek ma swojego sobowtóra. Ja jestem przekonany, że tak nie jest. Nie każdy.

3 myśli na temat “doppelganger

Dodaj komentarz