Nie mogę się powstrzymać. W przestrzeni poprzecinanej nićmi wypuszczam strzałę na oślep – którąś z pewnością przetnie. Na szyi nie ciąży mi metal który nie istniał, on w ogóle nie istniał w moim życiu, jedynie wybrzmiewał, na coś więcej byłem zawsze zbyt miękki. To samo się tyczy blizny pod okiem, wszelkie ewentualne znaki szczególne znajdują się gdzie indziej, ukryte przed wzrokiem wyrazów bliskoznawczych. Dopiero teraz ślady stóp wychodzą ze mnie powodując osłupienie. Słup.
słup + słup = krzyż
3 x słup = szafot
(∀) słupów = stos
Dwa słupy równolegle =
PolubieniePolubienie