Wczorajszy wpis okazał się być tysiąc dwieście trzydziestym czwartym. Przy okazji musiałem sobie przypomnieć jak się w ogóle pisze takie większe liczebniki. Coraz częściej pytam o coś ChatGPT, wczoraj na przykład pytałem go czy piąta kawa przy niedoczynności tarczycy, niedospaniu i w ogóle nie, jest dobrym pomysłem. Pytałem go też o inne rzeczy, bo kogo. Ale wracając do cyferek – 1234, fajna liczba. Od razu przyszło mi do głowy, że ciekawe co się kryje pod wpisem nr 13. Albo 666! Albo, CHŁE CHŁE CHŁE 69. To jedna z tych rzeczy, których nigdy nie sprawdzę, jeden z tych pomysłów, który z miejsca trafia na listę spraw nigdy niezrealizowanych. Tytułowa liczba kojarzy mi się też ze słynnym w niektórych kręgach 3…2…1…, czyli wstępem redaktora naczelnego pisma Fantastyka (potem Nowa Fantastyka), który w ten sposób wprowadzał czytelników w zawartość każdego nowego numeru. Przynajmniej dopóki czytałem, ciekawe jak jest teraz. Warto sprawdzić, to może akurat się uda. Chyba sam zacząłem w ten sposób któryś ze swoich archaicznych blogów. A może to nie byłem ja? Fakt, mogłem wtedy nie być jeszcze sobą. Patrząc na 1234 w głowie słyszę też pamiętny cytat z Misia – „Raz! Dwa! Raz dwa trzy! Pięć sześć siedem! Osiem!”. Takie tam. I mamy 1235. I idziemy na rekord wpisów w miesiącu (28). Ale to się chyba nie uda. Nieważne.
WAŻNE
PolubieniePolubienie
Oho.
PolubieniePolubienie
Weź sprawdź 69…
PolubieniePolubienie
warto próbować.
PolubieniePolubienie