Y

Drewniana różdżka oszukała mnie, być może dlatego, że kiedyś najprawdopodobniej była procą. Próbowałem po prostu odnaleźć drogę przez dzień, jak zawsze. Błądząc po owocowym sadzie w pewnym momencie nie zauważyłem wysuszonej studni. Głucho, dobrze wytłumiona, nie ma żadnych odbić. Nie wiem jak długo tu już jestem. Zrobiło się już bardzo ciemno, okrągły otwór nade mną wypełniły obce i złe gwiazdy. W pewnym momencie przygasły, w otworze zamajaczyła niewyraźna męska sylwetka.

Dodaj komentarz