szuflada

Staram się łapać te poszatkowane resztki snu, ale wymykają się między palcami, przesypują się drobinkami nocnego piasku, rozwiewają i nikną z oczu. Zupełnie jak kiedyś obrączka, która ześlizgnęła mi się z palca podczas pływania w morzu. Jeszcze przez chwilę ją widziałem, próbowałem dosięgnąć, ale tylko musnęła przepływnie wnętrze mojej dłoni i zniknęła. Wszystkie skrawki marzeń sennych których nie udaje mi się złapać lądują w szufladzie z podwójnym dnem. Im dłużej w niej pozostają, tym trudniej mi się w nich rozpoznać. Są uwędzone, to nie mój zapach. I ciężko mi je dostrzec, system luster zawodzi.

Dodaj komentarz