Na szczęście nie mówię przez sen, w snach jedynie czytam. To też niedobrze, bo często budzę się z odpowiednim do wyczytanych treści nastawieniem, nieodpowiednim za to dla mnie. Zresztą skąd mogę wiedzieć, może właśnie mówię przez sen, bo czytam na głos? Nieważne. Nieistotne. W tym domu nikt nie śpiewa, pojawia się za to niemelodyjne nucenie. Mam ochotę je ukrócić raz na zawsze. Gdzie jest moja stara maszyna do pisania?