shutdown

Na upartego jednak jakieś pytanie by się pojawiło. Na przykład: jak to przerwać? To nieustanne skanowanie umysłem rzeczy-do-zrobienia-teraz-już-w-tym-momencie. Od dłuższego czasu uczę się nie ulegać pokusie posprzątania wszystkiego w zasiegu wzroku, ale choć może wydawać się to śmieszne, nie jest to wcale łatwe. Jem śniadanie, moje spojrzenie omiata kuchnię, zatrzymuje się na pozostawianych byle gdzie kubkach i talerzach – i już wszystko we mnie nakazuje mi przerwać jedzenie, wstać i pochować niepotrzebne naczynia do zmywarki. Takich rozproszających mnie i odciągających od siebie samego przykładów mógłbym podać wiele więcej, moja codzienność jest nimi przepełniona. Jak się od tego odciąć, nie odcinając sobie przy tym głowy, co samo w sobie jest bardzo kuszącą opcją?

Dodaj komentarz