Być może nadejdzie taki moment, w którym muzyka będzie ratować mi życie. Będzie musiała. Być może. A może nie nadejdzie. Kto to wie, bo ja nie. Zbudzony ul, oślepiające słońce, ucałować jedno i drugie. Choć do ust rwie się raczej wiatr, złośliwie niosąc ze sobą papierosowy smród. Myślałem, że te już wyginęły, że są już tylko elektroniczne.