Nie mów mi, że dzisiaj wieczorem musimy usiąść przy komputerze i zamówić jakieś czapki. Nie mów mi, że kupimy plakaty. To się nigdy nie stanie. A nawet jeżeli, to zawisną na ścianach raczej jakiegoś innego mieszkania, może powiesi je nasz syn na pamiątkę po nas. Wracając do czapek, to pewnie i tak swojej nie będę nosił. Zresztą jak nosić coś, co się nie pojawi? Nie róbmy zdjęć, bo wywołaliśmy (ja wywołałem) tylko te z naszego ślubu, ileś tam lat temu. A te, które powstały do tej pory nie są nawet posortowane, o oglądaniu już nie wspominając. Zdjęcia w telefonach, co za pomysł w ogóle.
…
Powyższym słowom nie towarzyszyły jakieś gorzkie myśli, wbrew pozorom. Sucha refleksja, suchy ja, suche to wszystko.
…
Byłem przez chwilę Charliem Manzim. Goniły mnie nagrobki żywych ludzi. Nie dogoniły. Świecił odpowiedni księżyc, który teoretycznie miał mi utrudnić zasypianie. Nie udało mu się.
…
Odkryłem, o jakieś 20 lat za późno, ale kocham: