Ukończyłem ten rok (tamten) bardzo przebodźcowany. „Y” z tytułu wpisu to rozstaj dróg na którym stoję, drapię się w dynię i kompletnie nie wiem w którą stronę się udać. Chciałbym wybrać kierunek w którym nie musiałbym układać słów w myślach, gdzie udawało by mi się pisać otwarcie, tak samo się wypowiadać, najlepiej jeszcze patrząc rozmówcy prosto w oczy. Ale najprawdopodobniej będzie jak będzie. Tymczasem muszę odespać, tak zwyczajnie.
dobrych snów 🙂
PolubieniePolubienie