pianissimo

W tej czerwonej pianie utknąć na zawsze. Czerwoną pianą wypełnić umysł, nie będąc pijanym. Słyszeć już tylko odgłosy pękających banieczek, a nie jęk umierających szarych komórek. Chwytać odbite spojrzenie tysiąca oczu, chroniąc własne od podkrążenia. Krążyć tylko wokół tematu. Nie dbać o pokój na świecie, mieć pokój z widokiem. Na siebie, gdybym brał udział w teleturnieju. Na fortepian, żebym nie musiał go zasłaniać. Proszę nic na nim nie kłaść. Wiem, że solidna mieszanka najlepszych gatunków drzew sporo zniesie, ale wnoszenie go tu po schodach było wystarczająco wyczerpujące. Zwłaszcza dla niego. Bo drewno pracuje, drewno oddycha. Dajmy mu uspokoić oddech. Co jakiś czas przecieram go delikatnie mikrofibrą z dodatkiem specjalistycznego płynu. Niekiedy celowo daję go trochę więcej niż jest zalecane, lubię patrzeć jak się pieni.

Dodaj komentarz