noc

Wpadam w czarną dziurę snu bez gwiazd. Odsypiam tę poprzednią noc złożoną tylko z pulsu i cierni. Nie wyrażam zgody na ten słoneczny poranek, ale mój sprzeciw niczego nowego nie wnosi. Ziemia nadal będzie się kręcić w przyjazny sposób tylko zimą. A ja w najbliższym czasie będę tym jedynym plażowiczem ubranym w prochowiec.

wu wu < wu

Dla dzieci wolny weekend jawi się jako cudowna odskocznia od tygodniowego reżimu, szczęśliwe wybawienie od szkolnych zmartwień, miły dodatek do codzienności, który jednak nie uchroni ich od wracającej za każdym razem na swoje miejsce prozy życia. Co innego wakacje. Te, chociażby poprzez swoją długość, wydają się być młodemu człowiekowi rajem, obietnicą lepszego jutra, czymś, co gdy już nastaje, wydaje się trwać wiecznie i nie może nie wpływać na rzeczywistość.

Jak myślisz, kim jesteś? Weekendowym dodatkiem, czy wakacjami?

oponuję

Pomiędzy jedną a drugą zmianą opon samochodowych życie potrafi odbić się od dna, wynurzyć na powierzchnię, wznieść się pod chmury, zrobić salto w powietrzu i z powrotem skoczyć na główkę wprost w spienioną wodę. Pamiętam, że wtedy była piękna pogoda, a moje serce zaczynało bić w nieznanym mi rytmie. Dziś płonie niebo. Płonie skład z oponami, prowadzony przez garbatego karła na uboczu, a gryząca mgła spowija miasto. Płoną moje opony mózgowe, a od tego ognia może zająć się całe moje życie. Mosty nadal stoją, niektóre nawet oddychają.

xxx

Próbuję się umówić z dawno niewidzianym znajomym i jakiś wewnętrzny głos każe mi uprzedzić go o tym, że od półtora roku nie piję. Po czym wrodzona nerwowość sprawia, że dodaję głupkowato:
– Ale nadal jestem duszą towarzystwa i magnesem na kobiety.
– Ja nie piję od 2020 roku – słyszę w odpowiedzi.
Na jakimś dziwnym etapie jesteśmy.

duszne notatki

Wersje wydarzeń przeskakują rytmicznie pomiędzy nieregularnym pulsem ludzkiego metronomu. Ludzką rzeczą jest chwilami nie nadążać, czasem trzeba przyśpieszyć, podbiec, by za chwilę odpocząć, spóźnić się. Falują powieki zsynchronizowane z żaluzjami, grunt to mieć jakieś światło pod nogami. Poważnie, można po nim chodzić. Nie zabłądzisz, przynajmniej dopóki ktoś nie zgasi latarki. Ale nawet wtedy, jeżeli tylko nie zaczniesz w panice biec w przypadkowym kierunku, pozostaniesz na szlaku. Wystarczy tylko na kogoś poczekać, przeprosić i zapytać o drogę.

zew

Pomimo zmęczenia spać potrafiłem tylko poprzedniej nocy. Ta musiała już być poszatkowana wszelkimi typowymi dla mnie objawami: ból pleców, sen o nieudanym seksie, przytkany nos, sen w którym podgrzewam pierogi na patelni. Diane, w hotelu jesteśmy sami. Gdziekolwiek byśmy nie byli, to mam wrażenie, że jesteśmy sami. Każde z nas, z osobna. Miejsce prosi się już o poważniejszy remont, ale budzi z grubsza przyjemne wspomnienia. W bawialni na dole nadal stoi ekspres do kawy, niestety bez najważniejszego składnika – kawy. Na szczęście przywiozłem swoją ze sobą, bo nigdzie na dłużej się bez niej nie ruszam. Pierwszy raz w życiu w tych górach jestem tak bardzo dostrojony do szumu innego miejsca. Pierwszy raz w życiu próbuję przekrzyczeć bezgłośnie odległość, ale nie docieram. Jestem w pełni nieodbierany.

czy inteligentne rowery marzą o elektrycznych owcach?

PRZEKSZTAŁĆ SWÓJ ROWER W INTELIGENTNY ROWER ELEKTRYCZNY!

Cooo? Dziękuję, nie wsiadam na coś takiego, wysiadam tu i teraz, pójdę piechotą. Wybierając własne ścieżki mogę być przynajmniej świadkiem przenikania się światów. Tak jak ten różnokolorowy cień rzucany przez tylne światła parkującego samochodu. Promienie przefiltrowane przez gałęzie żywopłotu wyświetliły na ścianie mieszkalnego bloku obraz nasuwający skojarzenia z rafą koralową albo z meduzą, w każdym razie z czymś bardzo głęboko podwodnym. Wrażenie potęgował ruch manewrującego pojazdu. Czy inteligentny rower wpadł by na to, żeby mi to pokazać?