Mam wrażenie, że od kilku lat moje życie składa się tylko z remontów i przeprowadzek. Ewentualnie z przemeblowań i ze sprzątania piwnic. I ze sprzątania po sprzątaniu. Cały czas robię porządki wokół siebie, a wciąż nie udaje mi się uporządkować wewnętrznie.
tonacja zielona
Nie należy zapominać, że wiosną również
jaka to tonacja?
To nieprawda, że wiosną wszystko budzi się do życia.
Niektóre eksplozje zieleni mogą być iluzją.
Każda czerwona koszula może zostać uszyta na nowo.
Żadne słońce nie jest w stanie przyćmić pustki w oczach.
rozdawca, rozbiorca
Bardzo żałuję wszystkich przedmiotów, których pozbyłem się na przestrzeni lat. Zabawek z dzieciństwa – figurek He-Mana i Władców Wszechświata i prl-owskich odpowiedzi na nie, także ze świata Gwiezdnych Wojen, klocków Lego, zegarka-robota… Kaset magnetofonowych i płyt cd. Ale najbardziej chyba szkoda mi książek i komiksów. Cóż, po drodze zajmowałem z rodziną trochę mniejsze mieszkania, trzeba sobie było jakoś radzić, a ja wmawiałem sobie, że nie jestem jakoś szczególnie sentymentalny, nie jestem przywiązany do pewnych rzeczy. Cóż, jestem. I tęsknię za niektórymi tytułami. Oczywiście mógłbym je teraz sprawić sobie na nowo, ale to nie byłoby to samo. Nawet jak bym dotarł do takiego samego wydania, to nie byłaby już TA książka którą WTEDY obracałem w palcach. Przynajmniej parę bibliotek w moim otoczeniu na tym skorzystało.
po tworze
Od wczoraj do wtóru sobowtórów. Przy akompaniamencie chóru wujów. Za kierownicą nieżyjący. A na rondzie przełożona. A ja… coraz bardziej powtórzony. Powtór.
ten
idę
unoszę się pod asfaltem
potykam się po czym
upadam w niebo
bzy bzy wrum wrum
Trochę się unoszę, a trochę płynę. W tym niewyspaniu. Paradoksalnie skoszona trawa. Nade mną światełko w tunelu. Kluczowe jest tu umiejscowienie – nade mną. Niczym gwiazda w kominie. Nieco przypomina kalejdoskop. Tak musi się czuć więzień na spacerniaku w pogodny dzień, gdy zadziera głowę.
fry fry ćfyr ćfyr
Idę przywitać wyblakłe od słońca fotografie. Ścieżka za każdym razem ta sama, ale wrócę odmieniony na conajmniej dwa sposoby. Dziś będzie inny, dobry dzień. Znikną piramidy, przemówią sfinksy.
cholernie
Przyzwyczaiłem się do dobrej kawy, nic nie poradzę. Wystarczyło zasypać ekspres jakimś wcale nietanim, ale jednak pospolitym produktem, i prawie natychmiast odkryłem nowe zastosowanie odkurzacza – doskonale usuwa byle jakie ziarna z trudno dostępnych miejsc. Swoją drogą, jak jeszcze można wykorzystać to urządzenie? Komedie filmowe podsuwają conajmniej dwa sposoby. Doskonale odciąga katar małym dzieciom. Zasysa pościel w próżniowych pokrowcach… Co jeszcze?

niepotrzebne skreślić
Chyba po raz pierwszy zwalczaniu się w mojej ludzkiej powłoce różnych potrzeb nie towarzyszy nieprzyjemne uczucie. Chciałbym być na przykład wygrzewającą się na słońcu jaszczurką, równocześnie nie przeszkadzałoby mi, gdybym stał się samotnym pijakiem, spędzającym swoje ostatnie dni w portowej spelunie. Koniecznie nad butelką rumu, wydłużającą mój finał w nieskończoność.