pobocza

Znów widzę te czarne postacie na poboczu. Rozlane plamy na granicy wzroku. Rozmyte, brudne. Szarpią. Targają. Co mam zrobić? Co pozostaje? Tak bardzo kusi skok na platformę kolejową towarowego pociągu, z całym transportem zniknąć w noc. Gdzieś daleko stąd można by po prostu odłączyć wagon. Zardzewieć do reszty na jakiejś bocznicy. Jak długo można jeszcze ciągnąć ten ładunek, skoro wyszło się z mody? Nastały czasy bezzałogowych składów, bardzo ekologicznych. Bezproblemowo z punktu A do punktu B. Bez opóźnień.

Tu będzie dobrze, tu nie dotrze światło semaforów. Poczekam, niech mnie znajdą, rozszarpią, roztargają.